BIELIZNA ZE SPOŻYWCZAKA

Wychowałam się w świecie bielizny. Moje pierwsze stabilne kroki miały miejsce w hurtowniach bielizny i na pokazach mody, które przeszło 30 lat temu wcale nie były aż tak popularne w Polsce jak obecnie. Pamiętam do dziś rzędy metalowych półek z kartonami, w których kryły się biustonosze z importu - firmy włoskie, niemieckie, francuskie...a z czasem i pojawiły się firmy Polskie. Bielizna sprzedawana na charakterystycznych wieszakach (nie w kartonie czy woreczku) to był hit!

Z czasem oprawa nabrała istotnego znaczenia.
Znaczenia, które pozostało ze mną do dziś.

Dlatego nie podoba mi się sprzedawanie biustonoszy z metalowych koszy w spożywczaku czy w kawiarni z kawą lub wielkopowierzchniowych sklepach wielobranżowych. Ale ostatnio będąc w drodze między bananami a łososiem natknęłam się po raz kolejnych na kosz porozwalanych pudełek pewnej niemieckiej marki. Zatrzymałam się przy plakacie i przyjrzałam modelce, body przez nią prezentowane wyglądało naprawdę kusząco i ślicznie, no ale te pudełka...które wyglądały jakby przeszło przez nie tornado...poszłam po łososia.

Rozpakowując zakupy w domu zastanawiałam się czy nie kierują mną uprzedzenia.

Wiem co się dzieje w Lidlu kiedy prezentowana jest nowa kolekcja. Sama kilkakrotnie kupiłam dziecku ubranka w tej sieci i sprawdziły się całkiem nieźle. Może jestem więc więźniem swoich uprzedzeń i ta bielizna wcale nie jest taka zła?

"Nasza moda opiera się na indywidualność, świeżości i tendencji. ESMARA® pokazuje, że jest możliwe, aby przejść z najnowszymi trendami, ciągle na nowo odkryć ubrania i stworzyć swój własny styl. "


Następnego dnia udałam się więc na spokojnie do Lidla i stanęłam ponownie przed koszem z pudełkami, znów koszmarnie porozwalanymi pudełkami (swoją drogą czy ludzie nie umieją oglądać bez przewalania wszystkiego na lewą stronę?). 

W ofercie znajdowały się białe, czarne i biało-czarne staniki majtki oraz body. Biustonosze w 2 modelach w zależności od koloru w typowym t-shirt bra, bardotce oraz w wersji bez fiszbin. Każdy z fasonów posiadał też swój odpowiednik z baskinką oraz dół typu string i figi albo hipstery. Ceny hmmm nawet nie mogę powiedzieć, że relatywnie niskie, bo 19,90 za 2 pary majtek koronkowych nie uraczymy nawet w H&M. Biustonosz 19,90-22,90, a body 37,90 zł. Ceny więc po prostu niesamowicie niskie. No dobrze, ale czy możemy powiedzieć, że ta cena jest przełożeniem do swej jakości? Czy może to kolejny zakup "na chwilę"? jak zazwyczaj ma to miejsce przy tanich zamiennikach?

Na pierwszy rzut oka wzięłam body. Wybrałam model czarny, całkowicie koronkowy. Z tyłu z wycięciem w łezkę. Wykonanie muszę powiedzieć, że mnie pozytywnie zaskoczyło. Koronka i wewnętrzny tiul są miłe w dotyku. Nigdzie nie znalazłam odstających nitek czy niedokończonych szwów. Fakt, że zapięcie na plastikowe napki w kroczu nie jest może najlepsze (po doświadczeniach z małym dzieckiem wiem, że w praniu napki się niszczą i z czasem coraz to słabiej łapią). Jestem osobą średniego wzrostu i o krągłych biodrach (40) i drobnej górze (36), przez dłuższą chwilę zastanawiałam się między rozmiarem L a M. Finalnie wzięłam M, pasuje tak w sam raz. Sądzę jednak, że koronka się z czas rozciągnie i będzie lepiej i bardziej komfortowo pasowało. Body jest ładne i za pewne super będzie wyglądać z jeansami i szpilkami. Powiem szczerze nie żałuje tych wydanych 40 zł. Brawo ESMARA®.





Podobną opinię mam o figach. Choć rozmiarówka jest nietypowa - M odpowiada 40/42. To ogólne wrażenie jest całkiem pozytywne. Choć jakoś koronki znacząco odbiega od koronki chociażby Triumph'owskiego Amourette nie wspominając o wysokiej jakości koronach Anita. Moja jedyna uwaga mogłaby dotyczyć jednak zasad wykończenia tyłu. Mało która z nas może pochwalić się pupą jak Chodakowska i stosowanie gumek, które wpijać się mogą w nasz (potencjalny tłuszczyk) ;)






The last but not least, jak mawiają Anglicy - biustonosz. I tu niestety muszę przyznać, że po pierwszej fali euforii doznałam poważnego rozczarowania. Choć na pierwszy rzut oka biustonosz (mój wybór biało-czarny) wydaje się naprawdę śliczny, to przy głębszej analizie i noszeniu przez cały dzień muszę powiedzieć, że lepiej było wydać te 19,90 zł w Lidli na 2 paczki serów hiszpańskich niż na stanik. Zacznijmy od kopy (miski). Wiem z doświadczenia, że żadna z nas nie posiada piersi w lustrzanym odbiciu. Jednak mimo wszelakich prób moje piersi w biustonoszu był yyym "krzywe". 
Zakres regulacji ramiączek jest znacząco ograniczony uniemożliwiając komfortowe i poprawne ułożenie piersi. Miseczka jest terminie kształtowana bez opcji włożenia dodatkowych poduszeczek. Miseczki położone są bardzo blisko siebie, co ku mojemu zaskoczeniu nie było dyskomfortowe. W odróżnieniu od fiszbin, które zdecydowanie powinny być pełniejsze, bo pod koniec dnia pozostawiły po sobie czerwone ślady - choć zakupiłam mój typowy rozmiar 80B. 




Patrząc fachowym okiem mam niestety też liczne zastrzeżenie do wykonania. Przyszycie ramiączek do kopy biustonosza nazwałabym szczerze mówiąc amatorskie. Same ramiączka pozostawiają wiele do życzenia. Faktycznie ładnie połączono 2 koronki - białą i czarną. Często zdarza się, że koronki są przesunięte i niesymetryczne na miseczkach. Tu ESMARA® postarała się i nie mogę zgłosić zastrzeżeń. 

Jednak jak wspominałam na wstępie biustonosz dziwnie "leży" i jestem niezadowolona z tego zakupu i nie poleciłabym Wam tego zakupu.